Gdynia jest miastem niezwykłym. Przede wszystkim bardzo młodym w porównaniu z Gnieznem czy Krakowem. Tutaj po raz pierwszy w dziejach II RP mówiono o gdyńskim tempie pracy. Tutaj błyskawicznie i do tego z wykorzystaniem robót ręcznych wykopano baseny portowe. Głównym narzędziem budowy była łopata, siła mięśni człowieka i konia. Ciężary nosili tragarze. Prawdopodobnie zainteresowani dobrze wiedzą, jak to było. Zarazem w tejże naszej modernistycznej Gdyni ab urbe condita powstawała Gdynia podziemna.
Niedawno słuchacze studium dziejów Polski Morskiej w gdyńskiej YMCE mieli fascynujące spotkanie z Jarosławem Kłodzińskim z Rady Miasta oraz Michałem Szafrańskim, prezesem Gdyńskiego Klubu Eksploracji Podziemnej.
Zmieniony (sobota, 10 marca 2012 21:34)
|
Michał Jan Sumiński urodził się 13 grudnia 1915 w Warszawie, zmarł tamże 25 grudnia 2011.
Jak opowiadał, herb Bróg jego antenat miał otrzymać od Bolesława Chrobrego. W Herbarzu możemy przeczytać: Sumiński, Sumieński hrabia, Sumiński, Szumieński Leszczyc odmiana. Herb: w polu czerwonym bróg złoty. Nad koroną hrabiowską i hełmem ukoronowanym – na pawim ogonie bróg jak na tarczy, ale prawo ukośnie ułożony. Labry czerwone, podbite złotem. Mamy do czynienia z herbem rodziny kujawskiej z Sumina w ziemi dobrzyńskiej, znanej tam od XIV stulecia, z której jedna gałąź w osobie Artura Józefa Gabriela osiadła w toruńskiem, właściciela dóbr w Królestwie Polskim i Galicji; otrzymała w 1870 tytuł hrabiowski saski oraz pruski w 1876. Jego brat stryjeczny Michał Hieronim otrzymał tytuł hrabiowski pruski i pozwolenie używania nazwiska Leszczyc Sumiński w 1843. Zmieniony (czwartek, 19 stycznia 2012 21:59)
Przy tablicy pamiątkowej w twierdzy Modlin 10 września 2011 przeprowadzono Apel Poległych, przypominając nazwiska osób, które walczyły, poległy lub odeszły a zapisały się życzliwie w pamięci i zasługują, aby je wspominać i stawiać za wzór. Apel Poległych odczytał kmdr por. SG Marek Padjas. * * * * * *
Zmieniony (poniedziałek, 19 września 2011 08:54) |
Zmieniony (wtorek, 03 stycznia 2012 17:56) Na naszym osiedlu przed kilku dniami pojawił się interesujący, bardzo patriotyczny murales, wykonany wprawną ręką kilku młodych ludzi na betonowym płocie opasującym pobliską posesję. Zmieniony (wtorek, 06 grudnia 2011 15:40) |








Podróżnik, zoolog, jachtowy kapitan żeglugi wielkiej i dziennikarz, autor książek o tematyce żeglarskiej i popularnego programu telewizyjnego „Zwierzyniec”

W dzisiejszych, nie najłatwiejszych, a przez to ciekawych czasach żyje wielu ludzi z pasją. Jestem dla niech pełen szacunku z tego względu, że to co robią z własnej woli, zasługuje na prawdziwy szacunek. Niektórzy pasjonaci zapisują się złotymi zgłoskami w dziejach i są wymieniani przez stulecia. Zwykle niewielu o nich wie; większość zaś uznaje za nawiedzonych. Bowiem po co komuś pięćdziesiąty orzełek, dwudziesta czapka, setny hełm (miejsce!) czy tysięczny guzik. Zazwyczaj nasze żony mówią: zbiorowisko kurzu – chociaż wcale tak nie jest, lub że wpadniemy kiedyś ze wszystkim do sąsiadów... W ten sposób jednak ratujemy dla własnego i przyszłych pokoleń zapomniane fragmenty historii, rozbite w pył przez minione wojny, których nam los nie szczędził. Skrupulatnie je gromadzimy, opracowujemy, udostępniamy a czasem udaje się nam odtworzyć jakiś zapomniany w cieniu przeszłości wspaniały fragment, klejnocik, godny najwyższego podziwu.